Deutz MA 516
Jednym z rzadszych silników popularnej serii Deutz MA jest silnik MA 516. Mimo, że od około dwóch lat okaz taki jest w naszych zbiorach, nigdy jeszcze nie był eksponowany na naszej stałej wystawie. Najpierw trzeba było przy nim trochę popracować, aby przywrócić mu sprawność, a gdy to się udało wyczerpała się nasza powierzchnia wystawiennicza i Deutz, podobnie jak kilkanaście innych motorów czeka sobie na „dobre miejsce” w Muzeum Silników. Uruchomienie silnika zbiegło się w czasie z pozyskaniem oryginalnego iskrownika, który podobnie jak gaźnik nie należy do łatwo osiągalnych. Na zamieszczonych zdjęciach silnik posadowiony jest na wózku od polskiego S60 i oczywiście wyposażony jest w nieoryginalny zbiornik paliwa .
Nowy silnik w naszych zbiorach- był częścią agregatu.
Od ubiegłego roku w naszej wystawie stałej eksponowany jest silnik widoczny na załączonych zdjęciach. (obecnie jest już wyremontowany). Przez nas pozyskany w Siedlcach, ale przed laty użytkowany w jednym z gospodarstw w pobliżu naszej wschodniej granicy. Wszystko wskazuje na to, że silnik pierwotnie był częścią agregatu prądotwórczego, niewykluczone nawet, że wojskowego.
Na własnych kołach
Praca nad przywróceniem „do żywych” pionowego silnika Perkun 3,5 KM idzie pełną parą. Na ten moment silnik posiada już własny wózek transportowy i chłodnicę. Oryginalnie silniki te bywały często montowane na tzw. sanicach przystosowanych do przesuwania i przenoszenia, nie tylko samego silnika, ale niejednokrotnie całego zespołu oświetleniowego- którego sercem był taki silnik. Grafika przedstawia właśnie taki zespól oświetleniowy Towarzystwa Fabryki Motorów „Perkun”. O urządzeniach takich jak to i o wielu innych przeczytać będzie można w naszej książce poświęconej fabryce „Perkun”. W tej części książki, która będzie poświęcona spuściźnie materialnej przedsiębiorstwa znajdzie się także jeden z pionowych modeli silników posadowiony na oryginalnych sanicach.
Urocza parowa zabawka
Za sprawą panów: Janusza i Stanisława ekspozycja naszych modeli silników parowych powiększyła się o cenny i jednocześnie uroczy egzemplarz. Mamy przypuszczenie, że czas budowy tego pionowego silnika to okres międzywojenny, zupełnie jednak nie domyślamy się, kto był jego producentem. Być może jest to nasz krajowy wyrób ? Jak zawsze przy takich okazjach prosimy znawców tematu o bliższe informacje, którymi później podzielimy się z Państwem.
1,5% PODATKU
Najmniejszy w kolekcji
Karol Ochsner i Syn
„Perkun”
Tak mniej więcej może wyglądać okładka naszej książki poświęconej warszawskiemu „Perkunowi”. Na ten moment prace nad publikacją są już mocno zaawansowane, a po wakacyjnej przerwie ruszyły znów z impetem. Na tym etapie powstawania książki ponownie zwracamy się z apelem o kontakt z nami wszystkich tych osób, które dysponują informacjami, materiałami lub wiedzą, która powinna lub mogłaby znaleźć się na kartach tej publikacji. O ile ostatnie lata funkcjonowania fabryki wydają się być być dobrze udokumentowane bo zachowało się sporo materiałów źródłowych dotyczących tego okresu, o tyle znalezienie czegoś co dotyczy samego powstania przedsiębiorstwa i wczesnych lat jego funkcjonowania jest niezwykle trudne. Zatem jak zawsze po cichu liczymy na Państwa pomoc.

Lokomobila
W naszym stylizowanym warsztacie pojawiły się ostatnio elementy maszyny parowej. Części te uratowane zostały przed zezłomowaniem niemalże w ostatniej chwili, a pochodzą od urządzenia, które poruszało jeden z podkarpackich młynów, zanim ten wyposażono w silniki elektryczne. Być może z czasem uda się nam dowiedzieć jaka to była maszyna. Może nawet od Państwa uzyskamy tu jakąś podpowiedź?























































